Borowik zanim się urodził miał już wyznaczone zadanie. MIAŁ BYĆ WIEJSKIM ALARMEM.Nasza interwencja uratowała mu życie. Do DT trafił zagłodzony, zarobaczony i wyłysiały. Rzadko zdarzają nam się tak zaniedbane szczeniaki. Mimo krzywdy jakiej doznał w swoim krótkim życiu człowieka kocha ponad wszystko.Najchętniej nie schodziłby mu z kolan.Obecnie ma ciut ponad 3 miesiące. Jest porządnie odrobaczony, zaszczepiony i zaczipowany. Waży ok 3 kg i docelowo będzie niewielkim pieskiem. ADOPTOWANY Szukamy dla Niego Domu pełnego miłości, troski i szacunku.Domu który pomoże odzyskać utracone dzieciństwo i pozwoli poznać kolorowe zabaweczki i mięciutkie kocyki.Domu gdzie na zawsze będzie Członkiem Rodziny bez przydzielonych zadań specjalnych.Domu…
Adoptowana - PILNIE SZUKAMY DOMU KTÓRY UTULI SPRAGNIONE MIŁOŚCI SERDUSZKO TAPKI Ma niespełna 4 miesiące a waży ciut ponad 3 kg. Mimo że dopiero co się urodziła doskonale zna strach, głód i samotność.Została porzucona pod wiejskim cmentarzem. Przyklejała się do wszystkich niestety nikt nie okazał Jej żadnego zainteresowania, nie nakarmił ani nie pomógł. Wieczorami szukała schronienia na pobliskich polach by kolejnego dnia od rana znów chodzić za ludźmi i płacząc skarżyć się na swój los. To cudowna dziewczynka przyklejona do Człowieka jak plaster. Mimo że ma wyższe łapeczki jest bardzo drobniutka a Jej główka mieści się w zamkniętej dłoni. Mała…
ŚMIERĆ WŁAŚCICIELA STAŁA SIĘ DLA NIEGO WYBAWIENIEM Trafił do nas chudzieńki i zaniedbany a Jego historia to standard z jakim spotykamy się na co dzień. Pazerna rodzina podzieliła między siebie majątek a psa spuściła z łańcucha i zostawiła bez jedzenia i opieki samego na podwórku licząc, że szlag Go trafi i problem sam się rozwiąże zanim po raz drugi przyjadą oglądać swoje swieżo odziedziczone włości. Adoptowany Kiedy poznałyśmy Jego historię nie umialyśmy przejść obok tego dramatu🥺 Przyjęłyśmy niechciany dodatek do spadku pod skrzydła Pionkowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami i tym sposobem Rabbit zamieszkał w DT w Teresinie dostając szansę na…
Adoptowana MILIONY TELEFONÓW A DOMU JAK NIE BYŁO TAK NIE MAChoć życie dało Jej mocno w kość i wiele miesięcy żyła w bezdomności, choć była przeganiana przez miejscowych i nie zaznała nic dobrego od człowieka to nigdy nie straciła wiary w ludzi i nie ma traum bo zawsze wierzyła, że i dla Niej zaświeci jeszcze kiedyś słońce, że będzie szczęśliwa u boku Kogoś kto Ją pokocha, że w podziękowaniu odda temu Komuś całe swoje serce, ufność, wierność i pokorę.Noemi trafiła do nas z okolic Radomia wraz z 5 szczeniaków które urodziła na środku pola w wykopanym przez siebie dołku pod…
Adoptowana - BARDZO POTRZEBUJE SWOJEGO CZŁOWIEKA Podejrzewamy, że Gaja miała kiedyś dobry Dom za którym bardzo tęskni. Ona zupełnie nie odnajduje się w DT. Chce wszystko albo nic. Ponieważ przy 30 innych podopiecznych nie może dostać tyle uwagi ile potrzebuje, więc najczęściej leży smutna z wzrokiem wbitym w dal i pewnie wspomina przeszłość. Chcąc Jej pomóc sprawdzałyśmy z Anią ogłoszenia jednak nikt Jej niestety nie szuka. Serca nam pękają dlatego pilnie musimy znaleźć jakieś rozwiązanie. Gaja to młoda, nieduża sunia nade wszystko pragnąca kontaktu z człowiekiem. Jest wysterylizowana i w pełni przygotowana do adopcji. Na nową Rodzinę czeka w Teresinie…
Adoptowany Nikt Go nie szuka a Jego stan w momencie kiedy trafił pod opiekę Doroty wskazuje, że nie miał łatwego życia. Brudny i skołtuniony, kulejący na łapki i z masą kleszczy wyglądał jak siedem nieszczęść. Dziś pod super opieką doszedł do siebie, jest zadbany i zaopiekowany weterynaryjnie. Stracił jajka i kołtuny ale za to zyskał wszystkie szczepienia, odrobaczenie i badania. Na początku chciał uciekać, czegoś lub kogoś ewidentnie szukał. Teraz kiedy w Domu Nadziei poznał dobre życie wyciszył się i jest super psem. Bez problemu dagada się zarówno z innym psem jak i kotem. Bimberek ma 2 lata, waży 4…
SZUKA DOMU KTÓRY JĄ ZROZUMIE I POKOCHA Łacia jest cudownym, maleńkim psiakiem z ogromnym pechem na karku!Mała 9 lat życia spędziła z ludźmi, którzy nie powinni posiadać zwierząt! Mała była chuda , przerośnięte pazury utrudniały chodzenie a gnijące zęby sprawiały ból i nie dawały zjeść , ropa lała się z pyska ! Nie chcieli leczyć ale uśpić tak! Wymysły że mała ma nowotwór szczeki i nie da się nic zrobić , był tylko wymówką żeby się jej pozbyć! AdoptowanaJaka była radość że jedzie do nowego domku (wysterylizowana , usunięte ząbki , komplet szczepień - gotowa! ) Niestety okazało się że…
ADOPTOWANA Jestem FANTA mam już dziesięć miesięcy. Pańcia mówi, że kojec nie jest domem, co ona opowiada, mam budę, pełne michy, koleżankę i pańcia pogłaszcze, poczesze. Biegam po polach z GAJKĄ, LUISEM i PUSZKIEM .🥰🥰🥰 PŁACZĘ JAK PAŃCIA IDZIE DO DOMU. Ale ja wiem, że ona jutro przyjdzie.. UPARŁA SIĘ BABA I MÓWI, SZUKAM TOBIE DOMU. Normalnie chce mnie wyrzucić, pewnie ma nowego psa na moje miejsce. WREDNE BABSKO. Obiecała , że mnie nie zostawi . 😡😡😡.Robi zdjęcia, piszę że wysterylizowana jestem, że od wścieklizny szczepienie ( szkoda bo bym ją dziabła), szczepienia ochronne (przecież jak ona mnie nie ochroni…
Adoptowane / Kochani szukam domu, bo mamy pakietObydwie maleńkie, drobniunie i filigranowe żyły w polach przez kilka lat. Szara Mej waży tylko 4,5 kg i jest cudowną, przytulaśną, spragnioną kontaktu z człowiekiem 9 letnią sunią.Jej córka Mija waży 5,5 kg ma 4 lata ale czas bezdomności zrobił swoje i maleńka nie jest w stanie funkcjonować bez mamy.To z Niej czerpie siłę i odwagę. To Ją naśladuje i jest Jej cieniem.Dla Miji rozdzielenie byłoby dramatem dlatego szukamy dla dziewczynek wspólnego Domu i kochającej Rodziny.Obecnie malutkie przebywają w okolicach Radomia.Tel.ws.adopcji: 606 854 980 mikropieski do adopcji mikropieski do adopcji mikropieski do adopcji
Adoptowany / No cóż pojechałam. Zobaczyłam i już czasu niestety cofnąć nie mogłam. Młody, cudowny i ufny pies włożył swój pysk w moje ręce a mnie pękło serce. Starając się nie patrzeć mu w oczy wykręciłam numer do gminy i osobiście zawiozłam do boksu przy Zakładzie Gospodarki Komunalnej skąd na drugi dzień miał jechać do Barosa.Nie wiem jak wróciłam do domu.Łzy zalewały mi oczy a 20-kilometrowa droga ciągnęła się w nieskończoność ale na tamtą chwilę wybrałam jedyną dostępną opcję żeby ratować mu życie.Dzięki Oli której opowiedziałam dramat młodego podrostka i mój udział w nim Boston dostał szansę.Na drugi dzień rano…
